Czarodziejski flet

Ali­cja nie zno­si­ła świąt, dla­te­go ze zło­ścią my­śla­ła o zbli­ża­ją­cej się wi­gilii. Znowu mama nie po­zwoli jej u­ży­wać ko­mór­ki, bę­dzie tłok i wszy­scy będą się kłó­cić. Poza tym dziad­ko­wie i bab­cie nie są od­powied­nim to­wa­rzy­stwem dla pięt­na­sto­lat­ki. Wła­ści­wie jej ro­dzi­na wcale się nie lubi, a w świę­ta tylko udają. Więc choć już wcale nie wie­rzy w Mi­ko­łaja, po­sta­nowi­ła na­pi­sać do niego list.

Czytaj dalej

 Drukuj  Email

Grześ pisze list do cioci

Kochana Ciociu!

Postanowiłem napisać do Cioci parę słów. Kiedy ostatni raz widzieliśmy się ze sobą, miło nam się rozmawiało. Ciocia powiedziała wtedy, że jak będę miał jakiś problem, to mogę go właśnie Cioci powierzyć, i właśnie pojawił się problem, który chciałbym Cioci powierzyć. Nastało już prawie lato, ale to nie jest problem ani dla mnie, ani chyba dla Cioci. Martwi mnie coś innego. Nie wiem, czy Ciocia zauważyła, ale dorośli są trochę dziwni. Ostatnio prawie cała moja rodzina i grupa sąsiadów biegała po naszym podwórku prawie bez powodu. To znaczy, powód był, ale żeby aż tak biegać?

Czytaj dalej

 Drukuj  Email

Afrykańska przygoda Azora

Pewnego dnia w niewielkim słonecznym miasteczku, gdzieś w dalekiej krainie wydarzyła się niezwykła historia. Pies o imieniu Azor dostał list. Obwąchał go, obejrzał z każdej strony. Dokładnie popatrzył na znaczek. List przybył z Afryki. Azor ostrożnie otworzył kopertę i przeczytał: Drogi Azorku, zapraszam Cię na moje urodziny. Oskar-Kot. Pies aż zaszczekał z radości. Postanowił szybko się spakować i jak najszybciej wyruszyć. Wiedział, że Afryka jest gdzieś daleko stąd.

Czytaj dalej

 Drukuj  Email

Babcia

Jesteśmy coraz młodsi. To zdanie brzmi paradoksalnie, a jednak kryje pewną prawdę. Czasem trzeba jakiejś sytuacji, zabawnego zdarzenia, przysłowiowego qui pro quo, żeby się przekonać o tym, że paradoks nagle coś nam objawia, bądź skłania do nowych refleksji. Któregoś dnia miałem okazję po raz kolejny poznać moc i urok paradoksu.

Czytaj dalej

 Drukuj  Email

Jonatan

Szkoła, w której pracuję, jest niezwykłym miejscem. Wykonujące zawód nauczyciela, czynię wiele ciekawych obserwacji. Dzieci tak szybko zmieniają się, rosną. A niektóre z nich są takie śmieszne. Oto dwa miesiące temu spotkałem małego, sześcioletniego chłopczyka. Wydał mi się trochę inny niż jego rówieśnicy. Odkryłem ten fakt, przeprowadzając z nim kilka przypadkowych rozmów.

Czytaj dalej

 Drukuj  Email